Ballada o wędrownym grajku

BALLADA O WEDROWNYM GRAJKU
Janusz”CYBULL „Skwira

słowa: Janusz”CYBULL”Skwira, muzyka: Janusz”CYBULL”Skwira

a F
Na szlaku stoi z mapą w dłoni

C G
i z tym co w głowie ma

a za plecami szmat drogi przebytej

na twarzy przeżytych dni ślad

na plecach stary plecak ma

co przetrwał ze 20lat

buty
podeszwy gubią już

od ponad 4-ech lat

nogi zmęczone wieczną tułaczką

wciąż jednak niosą w dal

na świecie w jednym miejscu zbyt ciasno

by przeżyć w nim choć parę lat

jak ptaka w przestworzach

wciąż nosi po świecie go,

jak Stachura plecak na grzbiet

– ucieka w nocy mrok

człowiek stąd, człowiek znikąd

mówia ci co na drodze jego są

a tak naprawdę nie wie on sam

skąd w ogóle się wziął

i nie chce wiedzieć po co to mu

szczęścia
przecież to nie da

ważne że jest, przysiądzie i zagra

– nic więcej nie potrzeba

i tak wedruje po świecie tym

siadając czasem na kamieniu, przy drodze

tam gra i śpiewa dla wszystkich wokół

ten grajek co niewiele może

szczęście rozdaje, wysusza łzy, czasem da nadzieję

że jeszcze są w tym życiu człowieka chwile

co ukoją zmęczone sumienie

i powie szczerze, ze swego miejsca,

radę dobrą ci da

bądź zawsze człowiekiem, daj coś od serca

a nie zostaniesz w życiu sam…………..