Dla M


Dla M

Calcjumfolii

 


Kochać jak ja ciebie…               a F
wierz mi                                  E

To wełniana rękawiczka na dłoni       a d
gdy szlak biały puch okrywa             F E
To kubek herbaty z miodem
gdy złośliwy gnom żołądek ściska
To zielone światło na drodze
gdy do pracy się śpieszysz bardzo

Kochać jak ja ciebie…
wierz mi

To drzewo samotne na polu pokorne
koronę pochyla ku uciesze wiatrom
To biedronka po źdźble trawy
uparcie idąca na koniec końców
To rozkwitający kwiat paproci
którego nikt od wieków już nie widział

Kochać jak ja ciebie…
kierz mi

To kartki z kalendarza
każdego dnia wypełnione treścią
To krople trudu wielkiego
całowane na mej skroni
To kroki tuż za drzwiami
z trzepotem serca nasłuchiwane

Kochać jak ja ciebie…                a F
wierz mi                                  E
to wszystko…                          a

Czerwony zegar

 

Czerwony zegar

Calcjumfolii

sł. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, muz. Mariusz Procyk

 

H4A2   4x
F5-/7+ G6  3x
H4A2  4x

H4             A2
Biją śpiesznie zegary,
H4               A2
terczą, tętnią i kują,
H4
w progu życia warują,
A2           H4
siękąc czasu obszary.

Tną godziny w pstre chwile,
a chwile w okamgnienia,
miłość w śmiech się przemienia,
a poczwarki w motyle.

F5-/7+ G6  3x
H4A2  4x

Biją śpiesznie zegary –
i z tej, i z tamtej strony,
zegar złocisty, stary,
brązowy i czerwony.

W tym czerwonym zegarze
o nie milknącym gwarze
mieszka kukułka złota,
która w każdej godzinie
wypada, skrzydłem miota,
po czym kuka żałośnie,
obraca się i ginie
jak w wydrążonej sośnie
.
F5-/7+ G6  3x
H4A2  4x

Kiedyś, gdy zegar stanie
i ucichnie tykanie –
kukułka zeń wyskoczy
i kukając szalenie
poleci ku zboczy,
gdzie się kłębią zielenie,
poleci w modrą trawę
na czerwcową zabawę! –

Cierń

 

Cierń

Calcjumfolii

 

 

nie wierzę                                  e
nie wierzę od przebudzenia            h
do zaśnięcia                               e h

nie wierzę od brzegu do brzegu        e h
mojego życia                                e h
nie wierzę tak otwarcie                  G
głęboko                                       A
jak głęboko wierzyła                       G
moja matka                                  A

nie wierzę                           e
jedząc chleb                         h
pijąc wodę
kochając ciało                       e

nie wierzę                             h
w jego świątyniach                G
kapłanach znakach                 A

nie wierzę na ulicy miasta         e h
w polu deszczu                       e
powietrzu                               h
złocie zwiastowania

czytam jego przypowieści          G
proste jak kłos pszenicy            A
i myślę o bogu                         G
który się nie śmiał                    A

myślę o małym                         e h
bogu krwawiący
w białych                                e
chustach dzieciństwa                h

o cierniu który rozdziera             G
nasze oczy usta                      A
teraz                                      G
i w godzinę śmierci                    A e



nie wierzę                                 e
nie wierzę od przebudzenia h
do zaśnięcia e h

nie wierzę od brzegu do brzegu e h
mojego życia e h
nie wierzę tak otwarcie G
głęboko A
jak głęboko wierzyła G
moja matka A

nie wierzę e
jedząc chleb h
pijąc wodę
kochając ciało e

nie wierzę h
w jego świątyniach G
kapłanach znakach A

nie wierzę na ulicy miasta e h
w polu deszczu e
powietrzu h
złocie zwiastowania

czytam jego przypowieści G
proste jak kłos pszenicy A
i myślę o bogu G
który się nie śmiał A

myślę o małym e h
bogu krwawiący
w białych e
chustach dzieciństwa h

o cierniu który rozdziera G
nasze oczy usta A
teraz G
i w godzinę śmierci A e
Anioł Stróż


Anioł Stróż

Calcjumfolii

nieustannie Ciebie szukam        D G
w koronach drzew i liściach      C G
jesiennych                            D

leżących w kopcach
za zakrętem i rozstaju dróg

puszce po mące
pod śniegiem i w kałużach
Ciebie szukam

dniami i nocami
nieustannie Ciebie szukam
mój aniele

na skraju tęczy
w garnku trolla ze złotem
Ciebie szukam

W lustrze, czy za mną nie stoisz
Na ławce w parku
wśród traw na łące

na horyzoncie i w chmurach…
nieustannie Ciebie szukam

na horyzoncie i w chmurach
mój aniele (stróżu) Ciebie szukam