Cóżem winien

Cóżem winien
Kwartet ProForma

muz. Wojciech Strzelecki, Marcin Żmuda, Przemysław Lembicz, sł. Konstanty I. Gałczyński, Przemysław Lembicz

Cyrk przyjechał! Chodźcie, płaćcie!
Patrzcie na nas i słuchajcie!
Spójrzcie dzisiaj w lustro własnych dawnych marzeń niespełnionych!
Wypijemy z wami wódkę, uwiedziemy żony!

Klaun łeb wetknie dziś w lwią paszczę
Choć bezzębną, ale straszną.
I prestidigitatora szybkie palce oczy zwiodą.
A jeżeli chcecie bisu ? jest kobieta z brodą!

Cóżem winien, żem tak się nabłąkał, żeby w końcu do ciebie przyjść,
żeby w końcu zrozumieć, że ty jesteś łąka i drzewo, i księżyc, i liść.
Żeby w końcu zrozumieć, że śmiejący się potok to ty także i muszla na dnie,
i Cerera świecąca nad pszenicą złotą, i zielony wiatr, który dmie..

Jutro znowu damy w kanał, świat się stanie piękny,
Kto ty jesteś? Polak mały! Ale będę wielki!

Cóżem winien, żem tak się nabłąkał, żeby w końcu do ciebie przyjść,
żeby w końcu zrozumieć, że ty jesteś łąka i drzewo, i księżyc, i liść.
Żeby w końcu zrozumieć, że śmiejący się potok to ty także i muszla na dnie,
i Cerera świecąca nad pszenicą złotą, i zielony wiatr, który dmie..

Kto by tam o wodzie myślał, pijąc mleko z miodem?…
Ile to już lat i świtów?… Płacę, panie ober…

Błazen

Błazen
Kwartet ProForma

muz. Przemysław Lembicz, sł. Krzysztof Gajda

Na balu maskowym zabawa wciąż trwa
Świat tańczy posuwa się w rytmie walczyka
Wokoło wiruje rząd par gra muzyka
Na środku gdzieś błazen wiruje muzyka

Tysiące serpentyn świat w rytmie walczyka
Wspaniały to błazen wiruje muzyka
Ten dowcip pijany świat w rytmie walczyka
Ach śmiejmy się cudnie wiruje muzyka

Ktoś upadł lecz nadal świat w rytmie walczyka
Zapomnieć go szybko wiruje muzyka
Niech błazen prowadzi świat w rytmie walczyka
Ty płaczesz nasz błaźnie wiruje muzyka

Ty płaczesz nasz błaźnie wiruje muzyka
Ach śmiejmy się cudnie wiruje muzyka
Ach smutny to błazen świat w rytmie walczyka
Ktoś leży wzrok smutny wiruje muzyka

Nasz błazen to umarł świat w rytmie walczyka
Zedrzyjcie mu maskę wiruje muzyka
Ktoś podszedł twarz błazna w milczeniu dotyka
I błazen gdzieś znika – zabawa wciąż trwa…

Biały Dwór

Biały Dwór
Kwartet ProForma

muz. Piotr Lembicz, Wojciech Strzelecki, sł. Krzysztof Gajda

…a ja spijam tanią wódę po spelunach
i z babami się zadaję nierządnymi
wieczorami się przemykam pod murami
w masce szczura co cię sprzeda w każdej chwili

moje ciało przypomina stary worek
w który wrzuca się nieszczęścia tego świata
w szkło źrenicy zbieram blask bezsennych nocy
zarośnięta twarz sumienia cała w chwastach

ja w pokera z losem gram o każdej porze
rzadko kiedy trafi się odrazy para
całą stawkę zgarnia on karetą drwiny
jutro rewanż ? splunie w mordę na odchodne

wyrzygałem całą litość do ostatka
nie współczuję już nikomu ? nawet sobie
pozbijałem wszystkie lustra dookoła
wszak na twarzy cała dusza się maluje

kiedy kładę się nad ranem wciąż bez grzechu
? wiarę w grzech ja odrzuciłem przed wiekami ?
ledwie wchodzę w jakieś nieprzytomne ciało
nie dbam o to czy jesteśmy wtedy sami

gdy obudzę się uciekam kundla tropem
co kopnięty nawet w mordę nie zaszczeka
spojrzy ledwie na oprawcę mętnym wzrokiem
pędzi szukać resztek żarcia po śmietnikach
pędzi szukać resztek życia po śmietnikach

gdy mnie spotkasz, nie uwierzysz, że istnieję
jak zły sen przerywasz linię mego życia
od zwierciadła twarz odwracasz z obrzydzeniem
i rozbijasz naszą szklaną twarz kamieniem
milczeniem

Bezsenność

Bezsenność
Kwartet ProForma

muz. i sł. Przemysław Lembicz


Świateł blask
Oślepia nasze twarze
Cudnie tak
Dotykać słów i marzeń
Nie śpi ktoś
By inny ktoś spać nie mógł
Zgubić się
Wędrówki smak bez celu

Piękna noc
Lecz nie da się zatrzymać
Zimny świt
Do domu już nas wzywa
Cały świat
Zza ściany na nas patrzy
Wrócić tam
Czy zostać tu na zawsze

Może dziś
Orkiestra zagra dłużej
Zburzy rytm
Zatrzyma księżyc w górze
Przecież nikt
Nie wierzy w przeznaczenie
Jeszcze dziś
Zdążymy wszystko zmienić

A gdy już
Kurtyna powiek spadnie
Kiedy sen
Zamieni myśli w kamień
Niech ta noc
Podąża swoją drogą
Jutro my
Stworzymy ją na nowo