Pomiędzy oknem a telewizorem

Pomiędzy oknem a telewizorem
Maciej Danek


Pomiędzy oknem a telewizorem
uciekam przed swym własnym wzrokiem
buduję swoje prywatne piekło
z przygodnie znalezionych przedmiotów

w ciemnym pokoju błądzę po omacku
z głową w chmurach i we śnie o niczym
szukam wyjścia drzwi szukam powietrza
zagubiony na własnej ulicy

czy jestem poetą wędrownym
czy włóczęgą co gada głupoty
buduję swoje prywatne niebo
z przypadkiem znalezionych przedmiotów

Zatoka Poezji

Zatoka Poezji
Maciej Danek

Kiedy wiatr i sztorm
zaniosą cię w nieznane
otwórz oczy
rozejrzyj się wokół

w piasku słonecznych lagun
wśród skał i morskiej piany
w cieniu raf
cisza i spokój

Może gdzieś tam
pomiędzy słoną bryzą
a doliną
gdzie łachy i wierzby

kryje się przystań
wydrapany w dali horyzont
twój własny port
Zatoka Poezji


Jeszcze nie koniec

Jeszcze nie koniec
Maciej Danek


To jeszcze nie koniec nocy
auta szumią i świt sie kołysze
a ja czekam na pociąg poranny
w ciszę

i juz pięści zaciskam jak we śnie
jeszcze kwadrans a może godzina
za oknami upity księżyc
zima

od tej drogi aż w uszach nam dzwoni
może usiąść chociażby na chwilę
jeszcze dzień może rok nam pozostał
jeszcze mila

z niebotycznych świetlistych autostrad
z dróg płynacych jak sen po horyzont
wiatrem piszę dwa słowa przetrwania
ciepłą bryzą

Wiosna

Wiosna
Maciej Danek

Wiosna przyszła, a to Ty byłaś wiosną
ciepłym wiatrem okryta, jak paltem
jeszcze kwiaty na ścieżkach Twych rosną
jeszcze roszą się rankiem brylanty

Świta już, a Ty byłaś tu nocą
jeszcze cień Twój jak liść się kołysze
jeszcze gwiazdy dalekie migocą
Twoje kroki już brzmią coraz ciszej

Dookoła Ocean Spokoju
szumne drogi, co nigdzie nie wiodą
i dlatego o Ciebie się boję
i dlatego tak pędzę za Tobą

Spadły deszcze, a to Ty byłaś deszczem
w każdej kropli, od Ziemi do nieba
nad polaną mgła snuje się jeszcze
a mnie Ciebie jak wiosny potrzeba

O Piętnastu Latach (List do Adama Ziemianina)

O Piętnastu Latach (List do Adama Ziemianina)
Maciej Danek

Usłyszałem głos Twój wczoraj, mój panie Adamie,
z głośnika, obcy, a jednak znajomy
i przyśnił mi się Kraków tamtej nocy
rynek i spacer nasz wśród zaspanych domów

magicznie lśniły bruki i pomniki
dorożki rzędem stały tak jak w wierszu
głęboką doliną ulica Krupnicza
mimo nocy jakoś niż na co dzień bielsza

między miękkim fotelem a ciepłą pościelą
słów zaczarowanych płynęły potoki
czasem potykając się jak o występ w bruku
to znów do księżyca przymrużając oko

i dlatego list piszę ten panie Adamie
powiedz co sprawiło że śni mi się miasto
słowa Twoje, spacer, noc, czary i drinki
gdzieś na końcu świata, po latach piętnastu


Biały Wiersz II

Biały Wiersz II
Maciej Danek

W kręgu zaklętym zimy co przyszła wczoraj
zaczarowani siedzimy to już pora
dłonie zmarzniete nocą grzejemy w ogniu
po śniegu biegamy boso tak dzień po dniu

biały wiersz ja i ty
słowa dwa w płatki śniegu zaklęte
słowa których nie powie nikt
nawet najcichszym szeptem

przez twoje czoło świetlisty przebiega równik
na północ chłodna niezdobyta tundra
a na południe las bukowy kwitnie
ciepły i drżący w oddechu błękitny

biały wiersz ja i ty
słowa dwa w płatki śniegu zaklęte
słowa których nie powie nikt
nawet najcichszym szeptem
biały wiersz ty i ja
słowa dwa co jak mróz w uszy szczypią
drżą w słuchawce niespokojnie jak wiatr
zanim świat srebrnym pyłem zasypie

ze śladow naszych w śniegu ciepłą szarość
wydziobać damy ptakom choćby zaraz
tylko czy sił nam wystarczy by bez żalu
w grudniowe zapaść zaspy za dni parę

biały wiersz ja i ty…

Polska Wigilia

Polska Wigilia
Maciej Danek

W tym twoim kolorowym liście
zbyt wielu słów ja nie rozumiem
my tutaj mamy polską wigilię
a ty tam w świecie co zwojujesz

u nas zadymka od tygodnia
dobrze pod kuchnią napalone
ojciec ubiera baranicę
już na zimową tylko stronę

czasami jeszcze wilcy straszą
podchodzą nam do samych okien
ale dopóki ogień płonie
to progi nasze dla złego za wysokie

tam za tą twoją cudną granicą
podobno życie jak na filmie
a u nas śniegi od tygodnia
my tutaj mamy polską wigilię