Z gitarą chłopcy idą

Z gitarą chłopcy idą
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll, muzyka: Marcin Styczeń,
płyta: Bryllowanie


Z gitarą chłopcy idą tacy naiwnie młodzi
Że nie zapyta żaden jak po tej ziemi chodzić

Ogieniek papierosa twarz im oświetlił miękko
Niosą swoją gitarę jak Gwiazdę Betlejemską

I pędzą swe marzenia niby wesołe stada
Aż kurz się w górę wznosi do gardła się zakrada

Więc chrząkamy niepewnie patrząc gdzie teraz doszli
Bo idą z Narodzenia prościutko w Piątek Gorzki

Pomiędzy nami

Pomiędzy nami
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll,muzyka: Marcin Styczeń,
Płyta: Bryllowanie

Pomiędzy nami w pomiętej odzieży
Stał Łazarz co zmartwychwstał i jeszcze nie wierzył
Że wrócił do nas. Że go dotykają
Ludzie stłoczeni w nagrzanym tramwaju

Jechał do pracy. Bo gdzie miał z wieczności
Wrócić? Zapomniał życia, więc kogoś zezłościł
Komuś przeszkadzał wysiąść. I tak popychany
Kołysał się szarawym powietrzem pijany.

Potem robił jak co dzień. Nikt nie zauważył
Dotknięcia Boga, które miał na twarzy
Nikt nie brzydził się pleśnią na jego ubraniu
Więc zapominał sobie o swym zmartwychwstaniu
O błysku co rozerwał ciemność…
Razem z nami
Wrócił dźwigając siatkę z zakupami
Zjadł, zerknął w telewizor i jak wszyscy w bloku
Położył się do łóżka. Zapadł w grobu spokój

I spał jako my wszyscy, którzy nocą śpimy
I rankiem powracamy albo odchodzimy.

Uciekali błogo

Uciekali błogo
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll,muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Uciekali błogo ? jeszcze lekką nogą
Bo ubita ścieżka była dla nich drogą
Nie widzieli siwej głowy kurzu
Która za doliną miała się wynurzyć

Nie znali jak brodzi się w szarej czuprynie
Tego co minęło innym i nas minie
Po co im wiedzieć. To przypomni
Garb co na grzbiecie rośnie ogromny

Po co im wiedzieć. I tak nie pojmują
Wierzą że skrzydła pod garbem się klują

Choćby was opuścili

Choćby was opuścili
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll, muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Choćby was opuścili wszyscy przyjaciele
Jest jeszcze Jakiś o którym nie wiecie
Więc trzeba ruszyć szukać Go po świecie
Jako iskierki w wygasłym popiele

Ale tak trudno w drogę ? Jak nagle zostawić
Graty choć odrapane ale uzbierane
Samochód telewizor lodówkę mieszkanie
I strach w który się każdy przez lata obsprawił

Ale tak ciężko wyjść lekko na drogę
Na brzeg nieznany w ubraniu jedynym
I na bosaka pójść morzem za Bogiem
I jak Piotr Jemu wierzył tak zawierzyć innym

Piotr się przewrócił my też zatoniemy
Lepiej czekajmy zamknięcie za drzwiami
Niech ten Przyjaciel do nas dojdzie morzem ciemnym
Wyjrzyjmy przez judasza może Go poznamy

Nie o myślenie proszę

Nie o myślenie proszę
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll,muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Nie o myślenie proszę
Nie o rozumienie
Przywróć mi Panie
Zwyczajne patrzenie

Nawidziałem się byłem
Nic nie zobaczyłem
Pewno się przed Tobą
W pyle drogi kryłem

Proszę rozbij tę ciemność
Jedną chwilką jasną
By mignęła przede mną
Moja droga własna…

Narodziny

Narodziny
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll,muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie


Narodziny ? mój panie
To jest ubieranie
W umieranie

Zapinanie
Rozpinanie
Cerowanie
Pranie
Prasowanie
Łatanie
Szukanie

A śmierć ? proszę pana
To jest rozbieranie
Z umierania

Aniele mych pradziadów

Aniele mych pradziadów
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll,muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Aniele mych pradziadów chłopskich daj tę siłę
Z jaką się w bezimiennej powstaje godzinie
Gdy pół nocy pół świtu. Gdy świat ucichł w zimie
I ojczyzna jest – jakby Boga już nie było

Modlitwo moja. Teraz nie umieraj
I dla nas niebo wysoko otwieraj
Bośmy już zapomnieli cośmy tam widzieli
Rzuć nam na ziemię promień – abyśmy się wspięli
Choć trochę wyżej i patrząc z półnieba
Ujrzeli swoje życie tak jak pewno trzeba

Aniele mych pradziadów. Wspomóż naszą słabość
Zapal gwiazdy jak świecę. To czas gdy się rodzą
Najczystsze nasze myśli, a zmory przychodzą
By je jak owce dusić i zabijać radość

Modlitwo moja. Nie odchodź, nie gaśnij
Powiedz że zaraz wszystko się wyjaśni
Byśmy nie zapomnieli, że przyjaciół mamy
Oni wołają do nas, my do nich wołamy
I przez głuchotę, tępotę ciemności
Kiełkują pierwsze promienie radości

Rozmowa duszy z ciałem

Rozmowa duszy z ciałem
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll,muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Czy przyjdzie czas, że zatęsknimy choć do nienawiści
Jaką miał Judasz ? bo w niej żyła miłość
On nie wędruje z Bogiem tak jak my poszliśmy
Spokojni, bogobojni jakby nic nie było

Pewno ? nikt z nas nie zdradzi bo i co ma sprzedać
Nawet gdy chleb i ryby były pomnożone
Myśmy jedli półgębkiem. Nazbyt były słone

Nie dla nas to jedzenie. Każdy ma w kieszeni
Własne śniadanko. Potem do obiadu
Spacerek i Msza święta. Wreszcie gadu, gadu
I na cmentarzu kawałeczek ziemi

Nikt z nas nie był Judaszem. A więc na pomniku
Wytną ?Ave Maryja? Kościół nas pochwali
Krzyżem odznaczy jak swych męczenników
Jakbyśmy kiedy pod tym krzyżem stali