Sen

Sen
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll, muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Stoimy, wstyd zjadamy, wyczekując sprawy
Każdy, każdego prosi o naprawę
Skrzydeł. Bo znów je mamy. Są nam objawione
Lecz jakie marne, jakie uświnione

Trzeba czyścić. Samemu tych piór nie oczyścisz
Choć są z ciebie a zawsze od Ciebie – jak myśli
Trzeba o pomoc prosić
I ludzi przeprosić
I obmywać im płaczem skrzydła, także brudne

A łzy muszą być szczere. O, jakie to trudne
Ile łez nazbyt suchych, ile przebaczenia
Wylewaliśmy. A nic się nie zmienia…

Dopiero ktoś zapłakał – skąpo lecz uczciwie
I zajaśniały pióra anielsko prawdziwie
Dopiero. A tak późno. Czemu każdy zwlekał?
A teraz skrzydła naprawia drugiego
W popłochu. Płacząc jako rajska rzeka

I modli się za niego
Modli się za niego

Zejdźmy się jak na wilię

Zejdźmy się jak na wilię
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll, muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Zejdźmy się jak na wilię. Razem podzielimy
Nasz strach, strapienie, niejasność, zwątpienie
Może ten chleb kamienny dotknięty przez innych
Stanie się miękkim chlebem naszej ziemi

Zaśpiewajmy, co jeszcze przez łzy można nucić
I postawmy talerze dla tych co wędrują
Może się który zdrowo do nas wróci
I wyciągnijmy ręce… Niech wszyscy poczują

Że to co we mnie umiera to w innym
Być może jeszcze żyje. A co w nim umiera
To we mnie jak w Betlejem zrodziło się teraz

Nie trzeba życzeń bo i co tu życzyć
Wystarczy kącik, chwilka żeby się przełamać
Tym co najbardziej boli. I razem policzyć
Bliskich którzy przegrali ale nie chcą kłamać

Zejdźmy się jak na wilię. Razem podzielimy

Co boli ciebie. A co boli innych

Się

Się
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll,muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Się nie patrzę w oczy. Się innym na ręce
Patrzę. Się tak uczyłem. Się bardzo męczę
Się nikim nie wyręczę…
Bo się na swoje
Ręce uważnie patrzę.
Się siebie boję
Do lustra prosto w oczy
Się zajrzeć boczę

Się nie dowierzam sobie nawet że jestem
Się podejrzliwie słucha ? Bije serce
Niby moje a może jest i podstawione
W przeciwną stronę

Pośrodku nocy
Się woła pomocy
Zagląda się sobie w twarz
No jak się masz?

Nie pytaj ptaka

Nie pytaj ptaka
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll,muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Nie pytaj ptaka jak się lata
Bo spadnie żeby odpowiedzieć
I czasem do końca świata
W polityki krzakach się zasiedzi

Wielu takich. Tłusto podrośli
Przemienili skrzydła na fraki
I podróżują radośnie
Do urzędów nie byle jakich

Pięknie latają. Zasiadając
W odrzutowcach. I znak zostawiają
Smugi
Niebo nam nad głową krają
Na kawałki
Co się nie składają

Oda świąteczna

Oda świąteczna
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll, muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Szczęśliwi którzy razem z nami
W supermarketach wózek pchają
I dumnie przed kasami stając
Są jak wybrańcy u bram raju

Szczęśliwi, którzy z rodzinami
Żrą w macdonaldach wielką bułę
I wszystkich smaków świata czułych
Zatkani bułą nie zaznają

Dusz ich nie dusi przypomnienie
Innego świata. Wszystko mają
Co chcieli. Po dostępnej cenie…

Więc choć koszmary oglądają
W telewizorach. Jak zaklęci
Śpią cicho, płytko, bez pamięci

Oj, gębo moja

Oj, gębo moja
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll, muzyka: Marcin Styczeń
płyta: Bryllowanie

Oj, gębo moja. Zbyt smutny
Jęzor ci urósł. Na wietrze
Powiewa. Lecz gdy bezwietrznie
Zaraz go ktoś przydepcze
Butem podkutym

A miał jęzor wesoło zaganiać
Pieśni w taki kraj uradowania
Że nie złapiesz nawet kropli oddechu
Tyle będzie sukcesów w tym śmiechu

Nikt nie odgadnie

Nikt nie odgadnie
Marcin Styczeń

Słowa: Ernest Bryll,muzyka: Marcin Styczeń
Płyta: Bryllowanie

Nikt nie odgadnie
Sfałszowano nas bardzo dokładnie
Życie w nas jeszcze żywsze
Prawdy w nas bardziej prawdziwsze
A i dno głębiej na dnie

Przyjmą nas bez zmrużenia
Każdy bank nas wymienia
Każdy dom wysoko ocenia
Lepszych nie ma

I nie będzie
Nawet w życiu wiecznym
Nie mówcie o żadnym błędzie
To fałszerstwo jest ostateczne
Jesteśmy miarą stworzenia

Choć inni są twoich nie ma.

Dziękuję i tak

Dziękuję i tak
Marcin Styczeń

Słowa: Marcin Styczeń,muzyka: Marcin Styczeń

Za to, co było ? dziękuję.

Na to, co będzie ? tak.
Wziąłem, co mi dałeś.
Wezmę, co mi dasz.

Za zdrowie i za chorobę
Za karę i za nagrodę
Za szczęście i za pech
Za świętość i za grzech

Za ludzi i za samotność
Oczywistość i ulotność
Za niewiedzy dar
Za świadomości czar

Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki
Tak, tak, tak
Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki
Tak, tak, tak

Za dużo i za mało
Za siłę i za słabość
Za prawdę i za pic
Za wszystko i za nic

Za wieczność i codzienność
Za chleb, herbatę, krzesło
Za wino i za krew

Za życie i za śmierć

Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki
Tak, tak, tak
Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki
Tak, tak, tak

Za to, co było ? dziękuję.

Na to, co będzie ? tak.
Wziąłem, co mi dałeś.
Wezmę, co mi dasz.