Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają się tuż za progiem…

Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają się tuż za progiem…
Marcin Styczeń

Słowa: Karol Wojtyła, muzyka: Marcin Styczeń

Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają się tuż za progiem.
Nie przefruniesz tamtędy jak ptak.
Musisz stanąć i patrzeć coraz głębiej i głębiej,
aż nie zdołasz już odchylić duszy od dna.

Tam już spojrzeń żadna zieleń nie nasyci,
nie powrócą oczy uwięzione.
Myślałeś, że cię życie ukryje przed tamtym Życiem.
w głębiny przechylonym.

Z nurtu tego ? to wiedz ? że nie ma powrotu.
Objęty tajemniczym pięknem wieczności!
Trwać i trwać. Nie przerywać odlotów cieniom
tylko trwać coraz jaśniej i prościej.

Tymczasem wciąż ustępujesz przed Kimś, co stamtąd nadchodzi
zamykając za sobą cicho drzwi izdebki maleńkiej ?
a idąc krok łagodzi ? i tą ciszą trafia najgłębiej.

Ktoś się długo pochylał nade mną…

Ktoś się długo pochylał nade mną…
Marcin Styczeń

Słowa: Karol Wojtyła,muzyka: Marcin Styczeń

Ktoś się długo pochylał nade mną
Cień nie ciążył na krawędziach brwi.
Jakby światło pełne zieleni
Jakby zieleń, lecz bez odcieni.
zieleń niewysłowiona, oparta na kroplach krwi.

To nachylenie dobre, pełne chłodu zarazem i żaru,
które się we mnie osuwa, a pozostaje nade mną,
chociaż przemija opodal – lecz wtedy się staje wiarą i pełnią.

(…)
Zamknięty w takim uścisku ? jakby muśnięcie po twarzy,
po którym zapada zdziwienie i cisza, cisza bez słowa,
która nic  nie pojmuje, niczego nie równoważy ?
w tej ciszy unoszę nad sobą nachylenie Boga.

Z wolna słowom odbieram blask…

Z wolna słowom odbieram blask…
Marcin Styczeń
Słowa: Karol Wojtyła, Muzyka: Marcin Styczeń


Z wolna słowom odbieram blask,
spędzam myśli jak gromadę cieni,
z wolna wszystko napełniam nicością,
która czeka na dzień stworzenia.

To dlatego, by otworzyć przestrzeń
dla wyciągniętych Twych rąk,
to dlatego, by przybliżyć wieczność,
w którą byś tchnął.

Nie nasycony jednym dniem stworzenia,
coraz większej pożądam nicości,
aby serce nakłonić do tchnienia
Twojej Miłości.