Zimny Ogień

Zimny Ogień…
Negradonna

Opuścił mnie cały świat…
tyle był wart co jeden kwiat…
na zimnym marmurze grobu…
i mgła i mgła…
a noc nie mija…
nie wstaje zorza…
ognisty ptaków sznur wypuściłam…
w zimne niebiosa…
spoglądam w zimne niebiosa..
w zimny ogien…
w nas…
zimny ogien…
zimny ogien…
w nas…

tam jakbyś zmarł…
a z Tobą świat…
nieważne gdzie będę ja…
snem wiecznym spać…

opuściłam Cie by umrzeć…
krwawy blask roztacza zmierzch…
opuściłam Cię by umrzeć…
żałobny fiolet roztacza zmierzch..

opuściłeś mnie by umrzeć…
krwawy blask roztacza zmierzch…
opuściłeś mnie by umrzeć…
żałobny fiolet roztacza zmierzch…

Wróć do mnie demonie

Wróć do mnie demonie
Negradonna

Każdej nocy czuję jak w moje łoże…
powbijane były…
noże…
a jednak tak brakuje mi bólu…
żąe nawet nie wiem czy dalej żyje…

oddawaleś mi ból najdroższy…
oddawałeś mi ból rozkoszny…

wróć do mnie demonie…
wróć do mnie demonie…
wróć do mnie demonie…
wróć do mnie demonie…

W Twoim zwierzęcym świecie…
błyszczą w nocy Twoje oczy…
jak oczy bestii…
płoną na czerwono…
płomieniem głodu i pożądania…
płomieniem głodu i pożądania…
w Twoim niezmierzonym lesie…
pogrzebu i ekstazie…
zanurzasz ciało zanurzasz dusze…

wróć do mnie demonie…
wróć do mnie demonie…
wróć do mnie demonie…
wróć do mnie demonie…

Wołam Cię…

Wołam Cię…
Negradonna


Kocham Cię w oddali…
z otchłani mego snu…
tęsknota i samotność…
zimne są jak lód…

prawie nie pamiętam…
dotyku Twoich ust…
byłam białą różą…
z mych płatków piłeś deszcz…

oddalasz się…
zmieniasz…
oddalasz się…
wracasz…
czyż ogień Cię skrzesił do życia…

oddalasz się…
zmieniasz…
oddalasz się…
wracasz..
łzy krzepną na wietrze…

oddalasz się…
zmieniasz…
oddalasz się…
wracasz..
czyż ogień Cię skarzesił do życia…

oddalasz się…
zmieniasz…
oddalasz się…
wracasz..
łzy krzepną na wietrze…

noc mnie otula welonem mgły..
i nikt nie widział mnie…
jak ide i niosę kwiaty na grób…
miłości minionej…

Makbet

Makbet
Negradonna

Chodzi…
ulicami tego miasta…
czarny, połatany garnitur…
czy lato czy zima…
nie wiem dokąd zmierza…
do raju…czy otchłani…
dzikie zwierze w dżungli miasta…
czy aniołom światła…

kiedyś go dotykałam…
jako czlowieka…a
zimną noc przetrwałam…
w ramionach jego…
gdy kończy się dzień…
czerwonym morzem wina…
rozkosze ziemi…
których nie wylał…

on juz nie wróci mi…
w anioła zmienił się…

on już nie wróci mi…
w anioła zmienił się…

Niezmierzona ciemność

Niezmierzona ciemność
Negradonna

Noc ogarnia serce moje…
wszelkie rozkosze składam w grobie…
i najpiękniejszy kwiat, który w moim sercu tkwi…
i zwiędł…

noc ogarnia serce moje…
rubinowy kościoł miłości…
w którym byłeś boże…
w którym byłeś boże…
i odszedłeś…

noc ogarnia serce moje…
niezmierzona ciemność wokół mnie…
w której szukam Ciebie…
w której szukam Ciebie…
i nie znajde…

zamiast nieba – ziemia…
zimny sen…
zamiast skrzydeł – dłonie…
co nie dotkną Cię…
zamiast serca ogień…
we mnie pali sie…
niezmierzona ciemność…
ciemność wokół mnie…

zamiast nieba – ziemia…
zimny sen…
zamiast skrzydeł – dłonie…
co nie dotkną Cię…
zamiast serca – ogień…
we mnie pali się…
niezmierzona ciemność…
ciemność wokół mnie…

Pies

Pies
Negradonna

Przychodzi jako anioł…
roztacza tęcze blasku…
przynosi mi niebiańskie kwiaty…
i całkiem nowe sny…
przychodzi jako kochanek…
i uczy mnie czuć inaczej…
przeżywac głęboko jak ocean…
jak niezmierzona przestrzeń nieba..

przychodzi jako pies…
z moich ran chłepcze krew…
przychodzi jako pies…
zjada moje serce z moich rąk…

przychodzi jako pies…
z moich ran chłepcze krew…
przychodzi jako pies…
zjada maje serce…
z moich rąk…

Pożądanie…

Pożądanie…
Negradonna

Moje serce tętni…
a dusza od oddechów umiera…
rzeki krwi rozsadzają swe koryta…
wchłonieta bez reszty przez ogień samsary…
ogarnięta strachem…
ogarnięta cieniem…

pożądania pełne moje ciało…
a dusza cierpienia…

pożądania pełne moje ciało…
a dusza cierpienia…

pożądania pełne moje ciało…
a dusza cierpienia…

pożądania pełne moje ciało…
a dusza cierpienia…

Przychodza do mnie demony…
serca głębokiej nocy…
rozwarta paszcza zła chce pożreć mnie..
im bardziej boje sie…
tym bardziej brnę…

Róże…

Róże…
Negradonna

najpiękniejszymi kwiatami…
utkałam suknie…
i aby cieszyć Twe oczy…
ubrałam je w diamenty rosy…

Ty wreszcie wrócisz do mnie…
staniesz u stóp mego łoża…
przedzieram się przez zasłony kolejnych dni…
a noce…

jak róże purpurowe…
a noce…

jak róże purpurowe…
pełne pragnień…

pragnienie…
jak ogień rozświetla nocy mrok…
nocy bez Ciebie…
nocy bez Ciebie…

pragnienie…
jak ogień rozświetla nocy mrok…
nocy bez Ciebie…
nocy bez Ciebie…