Miasto

Miasto
Słodki Całus od Buby

muz., sł.: K. Jurkiewicz

Ciemną nocą, po schodach uliczek,     C F G

Po gorących Mostu kamieniach,     C F G

Pełen piwa łeb niosę w chmurach     F G

I gitarę i pustkę w kieszeniach…     C F G / C

Żegnam się z Miastem, które stało się moje, C F C F C G

Jego wieże, jego drogi- kroki moje.     F C G C

Żegnam się z Miastem, jego Mostem, gdzie wieczorem     C F C F C G

Spadały gwiazdy monet za muzykę.     F C G C

Nazbierałem po całym Mieście

Sprawy ważne i te, nic nie warte:

Ot, w podeszwach dziury na wylot,

Bicie dzwonów, bramy otwarte…

Żegnam się z Miastem…

Gwiazdy w rzece- tu się zaczyna

I tu kończy opowieść moja.

Chciałbym dzisiaj, jak wtedy wieczorem

Siedzieć z Tobą na Moście Karola.

Żegnam się z Miastem…

Piosenka turystyczna IV

Piosenka turystyczna IV  (Ech, te buty rajdowe!)
Słodki Całus od Buby
muz., sł.: K. Jurkiewicz, M. Kamper

Jest tyle piosenek o butach rajdowych:   C F

że takie wygodne, lub że wcale nie,     C G

A ja wam chcę teraz zaśpiewać o moich,   F C

Bo jedna zaleta ich wartość stanowi,     F C

Dowiedzcie się więc wszyscy, że:     F G C

Moje buty noszą się czasem dobrze, czasem źle, G C G C G C G C

Lecz powiadam, jako żywo, tak potrafią iść na piwo,          F C F C

Że aż czasem dziwię się!     F G C ( F G C )

Na imię mym butom ktoś dał ?Himalaje?,

Poeta lub wariat – cholera go wie!

Lecz choć nie najlepsze, by zdobyć K- ileś,

To nawet w tych stronach, gdzie nigdy nie byłem,

Zaniosą mnie, każdy wie, gdzie:

Moje buty noszą się…

Myślałem: Ech, buty mam niespotykane!

Pieściłem, chuchałem, czyściłem na glans,

Lecz zawsze, gdy w końcu do baru wchodziłem

To gęby znajome widziałem nad piwem,

Nucące tam coś, jakby tak:

Moje buty noszą się…


Piosenka turystyczna II

Piosenka turystyczna II
Słodki Całus od Buby

muz., sł.: K. Jurkiewicz, M. Kamper

Gdy na rajd wyruszaliśmy, wszyscy byli dobrej myśli,     e D

Buty mocno zawiązali i plecaki zarzucili.    C D e / D

Pomyśleli, jak to fajnie będzie siedzieć przy ognisku,    e D

Gdy na las się kładą cienie, a nad głową iskra błyska.    C D e

Kilometry już za nami, a przed nami zachód słońca,      G D

Echo niesie nad górami pieśń radosną, pieśń bez końca:     e D e / D

La la la la la, lalalalalala la la!                                   e D e

Góry stały ponad nami całe w niebie postrzępionym,

Las zielony, w nim po pępki banie cerkwi zanurzone.

Rozbiliśmy swe namioty zaraz obok, przy potoku,

Rozpaliło się ognisko, dym zakręcił łezkę w oku.

Kilometry już za nami, a przed nami zachód słońca,

Echo niesie nad górami pieśń radosną, pieśń bez końca:

La la la la la, lalalalalala la la!

A wieczorem, z pierwszą gwiazdką, wystrzeliły z bełtów korki,

Kwaśno – cierpkim smakiem wina przełamaliśmy bariery

Między nami, a pewnymi dziewczętami, co w namiocie obok

Miały swoje leża i nie były nawet brzydkie.

Pierwsze lody już za nami, a przed nami ranek blady,

Ech niesie nad górami zew miłosnej serenady:

La la la la la, lalalalalala la la!

Kiedy się obudziliśmy było dobrze już południe

Potok toczył za namiotem swoje wody porywiste.

Gdy mnie dzisiaj ze snu budzi dziecka płacz, a żona nęka,

?Podziękować? chcę Stachurze i Krzysiowi Myszkowskiemu…

La la la la la, lalalalalala la la!

Piosenka turystyczna III

Piosenka turystyczna III (Wschód słońca w akademiku)
Słodki Całus od Buby

muz., sł.: K. Jurkiewicz, M. Kamper

Świt za oknem budzi ptaki, od butelki wionie nudą,      C G7/5+ g A7

Chyba pójdę się położyć albo zbudzę tamtą rudą…      d F D7 G G5+

To wygląda na końcówę, wszyscy dawno się pospali,          C7+ Cis0 d7 C0

Trzeba będzie coś z tym zrobić, nie ma nawet co zapalić…          e A7 d G C

Jeszcze jeden kieliszek, jeszcze jedna flaszka, G C E F G

To najlepszy na zmartwienia sposób, jaki znam.          C A7 D7 G

Jeszcze jeden kieliszek, znowu świt nas zastał          G C E F G

Nad butelką, której nie możemy już wypić do dna.          C A7 D7 G C

Trzeci raz na trzecim roku i to nawet nie na pewno,

Starzy nie chcą na mnie łożyć, nie wiem sam co będzie ze mną…

Jak o wszystkim się dowiedzą wydziedziczą mnie na pewno,

Wojsko już się o mnie pyta – nie wiem sam co będzie ze mną…

Jeszcze jeden kieliszek…

Wszyscy kumple siedzą w górach: jedzą, piją, lulki palą…

Ja się czasem zjawiam w szkole – chyba w końcu mnie wywalą…

Nie układa się z kobitą, tak właściwie już po wszystkim,

Załapałem klimat końca – chyba czas, żebyśmy wyszli!

Jeszcze jeden kieliszek…

Piwo jest na stole

Piwo jest na stole
Słodki Całus od Buby
sł., muz.: Mariusz Kamper

Piwo jest na stole, w głowie gęsty dym.     C7 G7 /G D es9/7 G Des9/7

Piwo jest na stole, w głowie gęsty dym.      C7 G7 /G (riff)

Odkąd jesteś w grobie, ja muszę ciągle pić.   B C G

Znów Leonard śpiewa swą samotną pieśń.

Znów Leonard śpiewa swą samotną pieśń.

Gdy nie masz nikogo, wtedy ciężko żyć

Piosenka turystyczna I

Piosenka turystyczna I
Słodki Całus od Buby

muz., sł.: K. Jurkiewicz, M. Kamper


Szliśmy tak już chyba szósty dzień,     D G

Przed nami stoi szczyt – cel naszej drogi.       G D

Szliśmy tak już chyba szósty dzień,     D G

po bokach wysychały siana stogi…      G D

Ani świeci słońce, ani pada deszcz,     e G D

W tym roku góry jakieś takie…  G A D

Szliśmy tak już chyba szósty dzień,

Aż Kapeć powiedział: Czas w doliny nam wyruszyć!

Może napotkamy jakiś sklep

I parę flaszek piwa uda się wysuszyć…

A tam było jak w raju:

O której byś nie przyszedł zawsze piwo dają.

Szliśmy tak już chyba szósty dzień,

A w każdej knajpie tak co najmniej cztery piwa.

Za oknami ciągle sterczy szczyt,

A drogi jakoś wcale nie ubywa.

Piwo albo góry – powiedziałem,      e G D

Odpowiedział: Oczywiście, góry,     G D

Kelner! Jeszcze cztery piwa!   G A D

Powroty (I)

Powroty (I)
Słodki Całus od Buby

muz., sł.: K. Jurkiewicz


Do góry, w dół i maszyn szum,      G

Dni jednakowych wolny strumień…      F9/6

I pragnień niecierpliwość    G

I zagłuszyć wspomnień już nie umiem…          F9/6

I płynie łódka moich snówD

Na czarne morza twoich włosów,          C / G

Cumuje tuż przy tobie, by      D

Twój zapach, twoje ciało poczuć.          C / G

Dzień jeszcze, tydzień, jeszcze dwa,

Czternaście długich dni i nocy…

I ile jeszcze zwątpień, by

Uwierzyć znowu w twoje oczy…

I usta nasze łączy strach:

Bo jeśli dało się zapomnieć…

Dotyków szukać, marzeń, snów,

Już dłonie biegną niespokojne.

Ty dobrze wiesz, jak długa noc,

Noc w niepewności i zwątpieniach.

I mówisz: Musisz odejść- idź,

Ten dom ci nie da zapomnienia.

Przy tobie blisko będę i

Do ciebie zawsze znajdę drogę.

I będę wracał dobrze wiesz-

Na stałe zostać tu nie mogę…

Nowa

Nowa
Słodki Całus od Buby

muz., sł.: K. Jurkiewicz

I znowu nadzy i ona tuż obok,            E H E

Spojrzałem na wszystkie tamte noce:      A H

Przykryj się choć prześcieradłem-      cis gis

Ja się już chyba nie zmienię…          A H

Już dawno było za późno-              E H E

Zupełnie spokojny poszedłem.      A H E / H

Nie zostawaj w raju do jesieni      E H A H

I nie próbuj wracać na wiosnę:          E A H

Drzewa bez liści nie dają cienia,          cis A

Anioły w swetrach nie są ulotne,          cis A

A przecież kręcą się światy-      E H E

Gdzieś w końcu musi być lato…          A H E

Szukałem tamtych miejsc do znużenia,

A kiedy w końcu znalazłem:

Brudne ulice, oblazłe ściany

Nie były już nawet wspomnieniem,

A wszyscy ludzie obcy-

Zupełnie spokojny poszedłem…

Nie zostawaj w raju do jesieni…

I znowu jesień i pora się ruszyć,

Pudełka pełne czarno- białych

Zdjęć, myśli, słów i twarzy ludzkich…

Gdzie ciebie znowu w światy goni?

Tak szczerze mówiąc, to nie wiem-

Zupełnie spokojny poszedłem…