Czy warto?

 

Czy warto?

Stare Dobre Małżeństwo

 


Zwalić by można się z nóg

E H

Co rusz,

A

Co krok.

A



Co noc,

fis

To szloch

fis

I rozpacz.

E



Ale czy warto?

A

Może nie warto?

H

Chyba nie warto…

A

Raczej nie warto.

H

Nie, nie – nie, nie warto.

E

Nie, nie – nie, nie warto.

fis E



Zginąć by można jak nic:


Do żył


Jest nóż.




Lub w dół


Na bruk


Z wysoka.




Ale czy warto?…




Jechać by można do miast


Lub w las,


Na błoń.




Na koń


I goń


Nieboskłon.




A!e czy warto?…

Deszczówka – kreskówka

 

Deszczówka – kreskówka

Stare Dobre Małżeństwo

 


Baba z wozu

D5 / e

A z rynny

D4 / h

Ktoś niewinny

D / fis

Deszczówka

D / h

Gada


Gadu

C / G

Gadu


Gada

G / A

Bo tak


Wypada

A4 / D



Baba z wozu


Jednak skacze


Nie może


Być inaczej


Skacze


Skoku


Skoku


Pomału


Po trochu




Baba z wozu


A deszczówka


Szuka


Miękko


Cienko


Śpiewa


Bo prosto


Z nieba


A tu


Ziemia

Do ostatniej pestki


Do ostatniej pestki

Stare Dobre Małżeństwo

 


Na wszystkie strony świata

e7

biegną moje buty

A7

ślad jeszcze tylko

C

lekko po nich dymi

h e7



Sznurówki butne

e7

i do końca czarne

A7

jak krawat nocy

C

bez gwiazd i księżyca

h e7



Po wielu kasach

A7

pieniądze się rozeszły

e7

te zwłaszcza

A7

których nie miałem

e7



Portfel po nich

A7

tak ciekawie pusty

e7

jak studnia bez wody

C

w której śpi czarny anioł

h e7



Do ostatniej pestki

C

trzeba mocno żyć

h e7 A7

Do ostatniej pestki

C

trzeba mocno żyć

h e7



Jak z bicza strzelił


życie się rozchodzi


czasem dorożka


i kieliszek czystej




Głowa pusta


jak dynia jesienna


w której wróble


tylko jeszcze skwierczą




Po wielu kasach


pieniądze się rozeszły


te zwłaszcza


których nie miałem




Portfel po nich


tak ciekawie pusty


jak studnia bez wody


w której śpi czarny anioł




Do ostatniej pestki


trzeba mocno żyć


Do ostatniej pestki


trzeba mocno żyć

Dookoła mgła


Dookoła mgła

Stare Dobre Małżeństwo

 

 

Jak długo pisana mi jeszcze włóczęga?

e D H7 e

Ech gwiazdo – ogniku ty błędny mych dni.

C D G D

Spraw, by skończyła się wreszcie ta męka.

C G a H7

I zapędź, do czułych zakulaj mnie drzwi!

C a H7 e



Lecz gdzie jest ten dom, jak tam idzie się doń?


Gdzie jest ta stanica, gdzie progi te są?


Tam most jest na rzece, za rzeką jest sad;


Tam próżnia się kończy, zaczyna się świat!




Lecz gdzie rzeka ta, gdzie rzucony jest most?


Gdzie sad ten jest biały, jabłonki gdzie są?


Na drzewach owoce i strąca je wiatr,


Do kosza je zbiera ta ręka jak kwiat.




Te strony gdzieś są, gdzieś daleko za mgłą,


Więc idę i dalej przedzieram się wciąż.


Zbierają się ptaki, ruszają na szlak,


Już lecą, wprost lecą, nie błądzą jak ja.




Jak długo pisana mi jeszcze włóczęga?

 

Ech, gwiazdo – ogniku ty błędny mych dni.

 

Spraw, by skończyła się wreszcie ta męka,

 

I zapędź, do czułych zakulaj mnie drzwi!

Dworzec Główny

 

Dworzec Główny

Stare Dobre Małżeństwo

 


Stąd wszystkie drogi

e

w nieznane się drożą

C

lecz każdy tor

A0

jest tylko ślepym torem

H7 e



Z ręcznym bagażem

C

co wzięty z peronu

e

chcemy się zebrać

A0

na wielką rozmowę

G0 H7



Słowa w tunelach gardła


drzemią zatrzymane


krztusząc się gęste


jak gruźlik nad ranem




Gdzie my jesteśmy


na którym zakręcie


czy stać nas jeszcze


na śmiech zwrotniczego




Pociągi nasze

C0

racji pełne

e

piętrzą się wagon

A0 H7

za wagonem

e



Z rozkładu jazdy

C0

nic nie wynika

e

wciąż blade światło

A0 G0

pod semaforem

H7



Stąd wszystkie drogi


w nieznane się drożą


lecz każdy tor


jest tylko ślepym torem




W świetle jak w snopie


nijako błyszczymy


i ciemne piwo nocy


zlepia nam włosy do snu

Dziękczynienie


Dziękczynienie

Stare Dobre Małżeństwo

 


Wielkie ci dzięki, szczytne źródełko, za twoje piosenki

G C

Wielkie ci dzięki, bystry potoku, za twoje piosenki

D C G C G

Wielkie ci dzięki, z gór kaskaderko, za twoje piosenki

G C

Wielkie ci dzięki, polna pasterko, za twoje piosenki

D C G C G



Wielkie ci dzięki, rzeko rzeczona, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, morski grzebieniu, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, liściu naziemny, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, liściu nadrzewny, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, szumie koronny, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, pstry koguciku, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, żabko kumoszko, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, świerszczu świerszczący, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, gromie dudniący, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, deszczu bębniący, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, wietrze świszczący, za twoje piosenki


Wielkie ci dzięki, ogniu strzelisty, za twoje piosenki


Wielkie wam dzięki, chóry naniebne, za wasze piosenki




Wielkie ci dzięki, ciszo wieczysta, za twoje piosenki

Dziwne dzielnice z księżycem

 

Dziwne dzielnice z księżycem

Stare Dobre Małżeństwo

 


Świat ma dziwne dzielnice

G D7/4

szczególnie zaś nad ranem

C G

anioł drzemie w piwnicy

D e

po nocy nieprzespanej

F D7



Chce się gdzieś powracać

e h

lecz nie ma już do kogo

C G

więc jeszcze jedno piwo

D e

choć trochę tu drogo

F D7 G G7



Dziwne dzielnice z księżycem

F D7

trochę pijane i trochę jałowe

e C

w kieszeni adres do nikąd

G

i całkiem pusto dziś w głowie

D e



Brak ci pomysłu na życie


może to tylko chwilowe


w kieszeni trochę miedziaków


a tramwaj ma numer – koniec




Dom jest tak dziwnie smutny


szczególnie zaś nad ranem


listy są serwetkowe


a słowa poplątane




Chce się gdzieś uciekać


lecz nie ma już do kogo


pociągi takie puste


w nieznane nocą się drożą




Jesteś tak samotny


szczególnie zaś nad ranem


krzyżówkę rozwiązujesz


choć wszystko zaplątane




Chce się gdzieś powracać


lecz bramy już zamknięte


i życie tylko tak boli


jak nagle pęknięte serce

Erotyk słoneczny

 

Erotyk słoneczny

Stare Dobre Małżeństwo

 


Ukryci przed światem

a d

we włosach łąki

C G

w zadyszeniu zapomnieniu

F C

w nagłym naszym przytomnieniu

G C

odkrywamy się dla siebie

d C E a



powietrze drży w twych oczach


to trzmiel w barwach ochronnych


dogaduje się z latem


językiem tylko sobie znanym


więc dajmy spokój już




bądźmy dla siebie sami

G

w obłąkaniu w zadziwieniu

d C G

w słońca największym podniesieniu

G h d C

oślepieni sobą

G F9 C