W jeden dzień

W jeden dzień stworzyłaś nową ziemię
W jedną noc stworzyłaś nowe niebo
W jednej chwili jednym dłoni skinieniem
Dałaś imię wszystkim zwierzętom
Uśmiechnęłaś się, wyrosły góry
Otulone wiatrem twoich włosów
Granatowe rozstąpiły się chmury
Zatańczyłaś w wieczornej rosie

W jednej chwili zawirowało powietrze
Jak krew gęsta lipowa słodycz
Słowa wyszeptałaś najświętsze
Dałaś kwiatom pić żywej wody

W nowym świecie wyrosłem drzewem
Aby chronić wędrowne ptaki
Rozłożyłem zielone ręce
Przeglądałem się w błękicie rzeki
A ta rzeka była niezwykła
Jak twe oczy migoczące łzami
Jak twe serce głęboka i czysta
Jak twe usta pachnące szeptami

I znów zawirowało powietrze…

I sam nie wiem co potem się stało
Chłodem powiało z północy
Nową ziemię śniegiem zawiało
Przyszedł wieczór polarnej nocy
Szarym lodem stanęła rzeka
Ptaki odleciały wszystkie
Tylko w moich rozłożonych rękach
Został jeden zielony listek.

Słomkowa herbata

Czy to anioł zaskoczony deszczem
w blasku tęczy suszy przemoczone skrzydła
czy to Ty trzymasz mnie za rękę
pierwszy raz

W głowie huczą zapomniane myśli
słodki wiatr, nietykalne słowa
mówmy szeptem, żeby nikt nie przyszedł
nikt nie słuchał

Bo to tylko słomkowa herbata
nasze ciepłe, brązowe marzenia
w oczy szczypią najpiękniejsze lata
najpiękniejsze wspomnienia
które niczym burza gradowa
w sercach drzewa łamią największe
najpiękniejsze wspomnienia,
najpiękniejsze…

czy to anioł zaskoczony deszczem
w blasku tęczy suszy przemoczone skrzydła
czy to ja w oczy Twe niebieskie patrzę
pierwszy raz

Na pytania nie chcę odpowiedzi
za muzykę Twój oddech wystarczy
popatrz dziwią się już sąsiedzi
o czym my tak do czwartej

A to tylko słomkowa herbata…

Nie umiem tańczyć

Nie umiem tańczyć,
choć dla Ciebie tańczyłbym do rana,
do rana tańczyłbym
nie umiem kłamać, ni przepraszać, ni wybaczać
to jest mój krzyż, moje przekleństwo
Nie umiem w oczy patrzeć inne niż Twoje
ust całować innych nie umiem
dlaczego więc płaczemy oboje
nie rozumiem
Tak bardzo chciałem
łzy przemienić w najpiękniejsze wiersze
przemienić chciałem łzy
nie potrafiłem zmienić życia Twoim uśmiechem
nie pierwszy raz nie wyszło mi
Nie umiem….
Nie umiem tańczyć
choć dla Ciebie tańczyłbym do rana,
tak już zostanie – zabliźniona dawno rana
znowu zabłyśnie małą kroplą krwi
Nie umiem w oczy patrzeć inne niż Twoje
ust całować innych nie umiem
dlaczego więc płaczemy oboje
już rozumiem

Najlepiej gdzie nie ma

Ktoś dawno powiedział najlepiej gdzie nie ma
najlepiej gdzie nie ma i gdzie nie było nas
ktoś dawno powiedział najlepiej gdzie nie ma
najlepiej gdzie nie ma i gdzie nie było nas

ja chciałem to sprawdzić raz życiem pogardzić
na amen zapomnieć
na amen zamknąć drzwi
bo kiedyś widziałem dwie mewy tak białe
jak sen o wolności nie napisany wiersz

ruszyłem za cieniem z kamiennym sumieniem
w horyzont wpatrzony za którym byłaś ty
przez chwilę myślałem, że wiem, zrozumiałem
że jestem jak anioł że skrzydła mam jak on
bo kiedyś widziałem dwie mewy tak białe
jak sen o wolności nie napisany wiersz

zbudziłem się z krzykiem na piersi z krzyżykiem
zbyt późno by wracać gdzie już nie było nas
w ciemności ktoś szeptał – najlepiej gdzie nie ma
najlepiej gdzie nie ma i gdzie nie było nas
i znowu widziałem dwie mewy tak białe
jak sen o wolności nie napisany wiersz

ktoś dawno powiedział najlepiej gdzie nie ma
najlepiej gdzie nie ma i gdzie nie było nas
bo kiedyś widziałem dwie mewy tak białe
jak sen o wolności nie napisany wiersz
dość dawno

Gdybyś była przy mnie

Gdybyś była przy mnie, czarne sny
Zamienilibyśmy w jasne dni
Gdybyś była przy mnie
Nic złego by się nie stało

Gdyby była przy mnie twoja dłoń
Delikatny chłód na moją skroń
Gdybyś była przy mnie, ze mną tu
Nie tam
A dzisiaj ty, dzisiaj ja w siebie zapatrzeni
Każde w swój świat
Ani mój, ani twój
Ani nasz

Gdybym był przy tobie, każdy strach
Zamienilibyśmy w mocny dach
W mały dom, bezpieczny schron
W ciepły kraj

Czekałbym na ciebie, na mnie ty
W każdy chłodny wieczór, w każdy świt
Gdybym był przy tobie, z tobą tu
Nie tam

A dzisiaj ty…

Zbudujemy most nad rzeką łez
Choć zabrała mój i twój brzeg
Zbudujemy most nad rzeką zła
Znów będziemy razem, ty i ja
Znów będziemy razem z tego się śmiać
Z tego że dzisiaj tu, dzisiaj tam.

Spokojnie

Zanim pierwszy raz
usta sobie sparzysz
bo zbyt wielki żar
pocałować chciałaś
Zanim pierwszy raz
z siebie się uśmiejesz
I pierwszy raz zamiast łzami
tanim winem się zalejesz

To spokojnie, spokojnie
spokojnie, spokojnie
spokojnie, spokojnie

Zanim założymy
złote kółka na palce
Zanim polecimy
na białej sali białym walcem

To spokojnie, spokojnie
spokojnie, spokojnie
spokojnie, spokojnie

Zanim pierwszy śnieg
Na twarzy nie stopnieje
i lecąc w białych chmurach
zdziwisz się co się dzieje

To spokojnie, spokojnie
spokojnie, spokojnie
spokojnie, spokojnie

Nie zbliżaj się do ognia

Nie zbliżaj się do ognia , nie zbliżaj się
Nie szukaj mej miłości w złotym płomieniu
Ona gorąca , tam czai się
Co dzień niebieskim dymem tęskni do Ciebie
Nie siadaj przy ogniskach
Nie śpiewaj wieczorami
Mrugającym iskierkom omamić się nie daj
Nad ranem przecież tylko popiół zostanie
I chłód i łzy jak zimna rosa

Nie zbliżaj się do ognia , nie dotykaj mnie
Nie czekaj , nie wypatruj , szybko zapomnij
Gorące usta , gorących serc
Gorące oczy gorących dłoni
Nie siadaj przy ogniskach
Nie śpiewaj wieczorami
Mrugającym iskierkom omamić się nie daj
Nad ranem przecież tylko popiół zostanie
I chłód i łzy jak zimna rosa
Nad ranem przecież tylko popiół zostanie
I chłód i łzy jak zimna rosa

Nie zbliżaj się do ognia , nie zbliżaj się
Nie szukaj mej miłości w złotym płomieniu
Ona samotnie niech wypali się
Jutro znów nowym ogniem zawoła Ciebie
Nie siadaj przy ogniskach
Nie śpiewaj wieczorami
Mrugającym iskierkom omamić się nie daj
Nad ranem przecież tylko popiół zostanie
I chłód i łzy jak zimna rosa
Nad ranem przecież tylko popiół zostanie
I chłód i łzy jak zimna rosa

Na świecie nie ma takich miejsc

Na świecie nie ma takich miejsc
do których nie tęskniłam.
Nie ma na świecie muzyki
bez ciebie.
Obwiniałam wschodni wiatr,
dzisiaj wiem że to był strach.
List przez morza – słowa dwa
jestem twoja.

Choć minęło tyle lat,
nie wiedziałam, że cały świat
to krótki list – słowa dwa
jestem twoja.

Na świecie nie ma takich miejsc
w których do ciebie bym nie tęsknił.
Nie ma na świecie muzyki
bez ciebie.
Przez ocean twoich łez
piszę list – krótki wiersz,
słowa dwa – późno już,
jestem twój.

Choć minęło tyle lat
nie wiedziałem, że cały świat
to słowa dwa – późno już,
lecz jestem twój.

Sama nie wiem – tyle lat
nie wiedziałam, że cały świat
to krótki list – słowa dwa
jestem twoja.
To słowa dwa – za późno już,
lecz jesteś mój.
To słowa dwa – za późno już.