Ciemność

Ciemność
Włodzimierz Wysocki


Z przodu ciemność – poczekaj na dzień,
Z przodu krwawe zachody jak ściana,
Deszcz zacina i wiatr w oczy dmie
I zła droga, i droga splątana.

Słowo obco tam brzmi,
Straszne wieści i sny,
Tam spotkania, do których niespieszno ci,
Nawet trawa spalona na pył,
Nie wiadomo, kto wcześniej tam był –
w mroku złym.

Tam zobaczysz czyś mięczak czy chwat,
Gdy wiatr wściekły mgłą targa w porywach,
Przeciw sobie masz siebie i świat –
Serce słabnie i rytm swój przerywa.

Słowo obco tam brzmi,
Straszne wieści i sny
Tam spotkania, do których niespiesno ci,
Nawet trawa spalona na pył,
Nie wiadomo, kto wcześniej tam był –
w mroku złym.

Tam fałszywe są barwa i głos.
Lecz ja dzisiaj wybierać nie mogę,
Tam, z ciemności, przyzywa mnie los,
Żegnam was – ruszam w drogę!

Słowo obco tam brzmi,
Straszne wieści i sny,
Tam spotkania, do których niespieszno ci,
Nawet trawa spalona na pył,
Nie wiadomo, kto wcześniej tam był –
w mroku złym.

Przełożył Bogósław Wróblewski

Konie

Konie
Włodzimierz Wysocki


Wzdłuż urwiska, samym skrajem,
tam gdzie przepaść się wyłania,
Swoje konie w dal poganiam –
i nahajem, i wołaniem.
Brak mi tchu i chciwie wchłaniam
mgłę i wicher nad otchłanią.
Czuję, że się zachłysnąłem:
głąb mnie wciąga, oszałamia.

Trochę wolniej, wolniej konie!
Trochę  wolniej by tak.
Nie zważajcie na świszczący bat.
Ach, co za konie narowiste,
nie słuchają mnie…
Człowiek żyć jeszcze chce,
Jeszcze śpiewałby rad…
Jeszcze sił trochę mam,
Jeszcze pić koniom dam.
I dośpiewam swą pieśń,
Skoro tu jeszcze trwam.

Runę w dół, gdy mnie huragan
niby puszek zdmuchnie z dłoni.
I powloką mnie galopem
w szary świt po sniegu w saniach.
Jeszcze trochę dajcie pożyć,
o, nie gnajcie, moje konie!
Czemu tak szalonym pędem
do ostatniej biec przystani?

Trochę wolniej, wolniej konie!
Trochę wolniej by tak.
Waszym panem nie jest knut ani bat.
Ach, co za konie narowiste,
nie słuchają mnie…
Człowiek żyć jeszcze chce,
jeszcze śpiewałbym rad…itd.

Więc to tu: do Boga w gości
zawsze w porę się przychodzi.
Tylko czemu śpiew aniołów
tak boleśnie serce rani mi?
Czy to czasem nie dzwoneczek
lamentuje i zawodzi?
Albo ja na konie krzyczę,
żeby tak nie rwały z sańmi!

Trochę wolniej, wolniej konie!
Trochę wolniej, naturze wbrew.
Czy ponosi was szał czy zła krew?!
No, co za konie narowiste,
słów po prostu brak…
Skoro żyć nie ma jak,
niechaj trwa bodaj śpiew…
Jeszcze sił trochę mam…itd.

Przełożył Józef Waczków