Po-ranek

Po-ranek
YesKiezSirumem

muz.Piotr Podgórski, sł. Piotr Podgórski

Gdy dzień się budzi
MIŁOŚĆ się budzi
WIARA, NADZIEJA
Na dobry dzień
U przedszkolaków worki na buty
Jak kołowroty – targają sen
Na placach zabaw
coraz to krótsze
cienie huśtawek
jak wyrzut jeszcze śpią
I boże mrówki łażą zaspane
w szczelinach między-chodnikowych.
Śpiewem jak mieczem
przetnie powietrze
Dotrze w najcichszy kreta dom
I głowy kwiatów, uniesie słońce
A wiatr rozdmucha ich cudowną – woń.

Kołysanka dla Piotra

Kołysanka dla Piotra
YesKiezSirumem

muz. Piotr Podgórski, sl. Piotr Podgórski

A za oknem hula wiatr
wraz z mrozem
Śnieżek wir taneczny gwiazd
okrywa ziemię kocem
Zasypało wszystkie drogi
śniegu aż po pas
I anieli grają słodko by odpoczą świat

A tymczasem razem z mrozem
hula wiatr
My połóżmy się pod kocem
Niech zapomni o nas świat
Gdy noc minie świt zastuka
Nam do drzwi
Zmiana warta u wezgłowia
znikną sny.
muz. Piotr Podgórski
sl. Piotr Podgórski

A za oknem hula wiatr
wraz z mrozem
Śnieżek wir taneczny gwiazd
okrywa ziemię kocem
Zasypało wszystkie drogi
śniegu aż po pas
I anieli grają słodko by odpoczą świat

A tymczasem razem z mrozem
hula wiatr
My połóżmy się pod kocem
Niech zapomni o nas świat
Gdy noc minie świt zastuka
Nam do drzwi
Zmiana warta u wezgłowia
znikną sny.

Ciężko ranny ptaszek

Ciężko ranny ptaszek
YesKiezSirumem

muz. Piotr Podgórski, sł. Piotr Podgórski

Jeszcze ciemno jeszcze noc
Księżyc spada na parapet
Ranny mrozik w okno stuka
Lecz poza tym cisza głucha
Bo noc

Już się budzą piękne sny,
które czerpią z naszych dni
Niech kolorem się wypełnią
Dadzą odpoczynek
Głowie mej

Ale zanim przyjdzie świt
jeszcze da odpocząć słowom
Szepty gwiazd na niebie słyszą
Miękkie sny pod moją głową
Już śpią.

Zanim przyjdzie śmierć

Zanim przyjdzie śmierć
YesKiezSirumem

muz.Piotr Podgórski, sł. B. Leśmian, Fiodor Tiutczew

Już czas ukochać w sadzie
pustkowia bezdomne
Ptaki niebem schorzałe
i drzewa ułomne
I płot co tyle desek
w złe stracił godziny,
że na trawę cień rzuca
przejrzystej drabiny
Już czas ukochać wieczór
z tamtej strony rzeki
I zmarłego sąsiada ogród niedaleki
I ciemność co w nim duszę
sny do snu uprzątną
żywi nas po kryjomu dobrocią pokątną
Gdzie rześki błyskał sierp i padał kłos
Dziś głucho wszędzie – opuszczona niwa
I tylko cienki pajęczy włos
Na śpiącej bruździe odpoczywa

Z aniołami

Z aniołami
YesKiezSirumem

muz. Piotr Podgórski, sl. Piotr Podgórski

Wielkiego miasta krzyk
Obudził się i znikł
Zdjął z powiek łuski snu
I pognał do gwiazd co tchu.

Poczułem wtedy broń,
ANIOŁA BRATNIĄ DŁOŃ
nie będę się więcej bał
ANIOŁÓW WOKÓŁ MAM

A tymczasem, zanim przyjdzie sen
I oczy szklące mi zamknie powieką
Weź proszę moje ręce dwie
I ponieś je, ponieś, daleko daleko.

Wielkiego miasta krzyk …

Wigilijny wieczór

Wigilijny wieczór
YesKiezSirumem

muz. Piotr Podgórski, sł. Podhorski-Okołow

Przystąpił do nas na ulicy,
był w miękkim i szerokim futrze –
wzrok pełen słodkiej tajemnicy,
o jakimś bliskim mówił jutrze

Z krytego wysiadł samochodu
w swej wielkomiejskiej nowej szacie
i głosem drżącym nieco z chłodu
zapytał: „O czym rozprawiacie?”

Mówiliśmy o cudów mocy,
o małym żłóbku pełnym siana,
o wigilijnej, starej nocy – a zresztą;
wszak nie znamy pana!?

Lecz on uśmiechnął się boleśnie
i z wolna futra brzeg odchylił…
Kto zgadnie czy to było we śnie
czy też na jawie wzrok nas mylił!?

Pod spodem płaszcz był purpurowy,
na śniegu bose stopy stały,
srebrzyste błyski wokół głowy
pierścieniem jasnym migotały

Mający oczy nie widzicie –
jęknęło drzwiczek zatrzaśnięcie,
bez słowa staliśmy w zachwycie.
Samochód trąbił na zakręcie…

Pod osłoną dnia

Pod osłoną dnia
YesKiezSirumem

muz.Piotr Podgórski, sł. Piotr Podgórski

Pod osłoną dnia kroczy gęsta mgła,
Wiatr rozdmucha ją gdy dotrze do niej
We mnie się rozsiadła – i przeszkadza patrzeć
Tak bezradny jestem i strudzony

Czy potrafi ktoś dmuchnąć we mnie tak,
Aby szybko chmury te rozgonić
Żeby tak to tak – żeby tak to
No a nie to nie – no a nie to nie
I nie było myśli zagubionych

Nagle powiał wiatr i do wnętrza wpadł
Poprzez duszy mojej skaleczenie
Wtargnął, zakotłował:
„Żyjesz a więc żyj…” – szepnął,
Przewiał i odleciał ucieszony

A więc się spełniło – dmuchnął we mnie wiatr,
Tak że szybko chmury te rozgonił
Teraz tak to tak – teraz tak to
No a nie to nie – no a nie to nie
Lecz się zawsze znajdą myśli zagubione…

Pociąg

Pociąg
YesKiezSirumem

muz. Piotr Podgórski, sł. Piotr Podgórski

Usiadłem przy stole w przedziale pociagu
W pustym przedziale przemierzam czas,
Pociąg tak pędzi, że ledwie zdołam
Dostrzec to wszystko, co dokooła mnie!

Są takie miejsca, gdzie pociag staje
Wsiadają ludzie, ach dobrze mi tam
Stacje są w górach i w szczerym polu
W olbrzymich miastach i w małych wsiach.

Jadę do stacji RAJ !!!
do stacji RAJ !!!