Zmarnowane okazje

Zmarnowane okazje.
słowa: Adam Suder, muzyka: Wiktor Kuna

Siedzieliśmy na uboczu,
Gdzieś krawężnik ugniatając.
Głód zaglądał nam do oczu,
W pięściach resztki zaciskając.
Nadszedł człowiek z bochnem wielkim
Wdarł się zapach świeży w nozdrza
Nikt z nas jednak nie otworzył,
Dłoni w których zgniłe resztki.

Zmarnowane okazje
Nigdy więcej nie powrócą
Raz zepchnięte na pobocze
Życia już nas nie nauczą.

Jeśli pragniesz czegoś więcej
Niż codzienność oferuje
To wydostań się z jej objęć
Serce otwórz jakby dłonie.

Dla głodnego na przyjęciu
W dobrobycie stół ugięty
Brać starczyło nie pytając
Jednak nie był tym zajęty
Gumę spostrzegł, gdzieś pod blatem
Już wyżutą, przyklejoną.
Tak ją dłubał bez pamięci,
Że mu uczta przeszła bokiem.

Zmarnowane okazje
Nigdy więcej nie powrócą
Raz zepchnięte na pobocze
Życia już nas nie nauczą.

Wciąż pragniemy szczęścia w rzeczach
W których próżno ich tam szukać
Warto jednak, tak jak dzieciak
Z wiarą i pokorą słuchać.

Zgińmy w dali

Zgińmy w dali.
słowa:: Adam Suder, muzyka: Don Quixotte

Od wczoraj kiedy zamarłem pośród ludzi jako szary nikt,
Narasta we mnie niczym, coś nowego ta przejmująca myśl.
Chociaż utopią jest, znajdzie również ciebie, wciągnie i ciebie…

Jedyne co jeszcze nam pozostaje
To wyrwać się z miasta, opuścić szarość
Wyplątać się z jego szponów,
I zginąć, zginąć gdzieś w dali.
I zginąć, zginąć gdzieś w dali.
I zginąć, zginąć gdzieś w dali.

Dla jakich prawideł niszczejemy w tłoku
Ku czyim radościom nasz śmiech zamiera
A jeszcze ta niemoc która nam ciąży
Niczym potwór przysiadły na plecach

Jesteśmy tłumem, jesteśmy dziećmi tłumu
Tylko dlaczego każde z nas ma imię
Gdzie są ogrody i gaje dawno obiecane
Chcę stąd uciec, więc uciekajmy
Chcę stąd uciec, więc uciekajmy
Chcę stąd uciec, więc uciekajmy

I zgińmy, zgińmy gdzieś w dali
I zgińmy, zgińmy gdzieś w dali
I zgińmy, zgińmy gdzieś w dali
I zgińmy, zgińmy gdzieś w dali

W domu na górce

W domu na górce.
słowa i muzyka: Adam Suder

(pamięci Tomka Szczepockiego)

W domu na górce zawitał smutek,
Wyschnięta trawa, opadły liść,
I przejmujący, kłujący brak.
Już nie wypełni go świata smak.

Nie odchodź, bo zima przyjdzie
Nieproszona przez nikogo
Zmrozi każdych wspomnień czar.

Lub choćby pokaż nową drogę,
Na której można zgubić,
Powracającą ciągle myśl:

Jak zmienić setki fotografii
W jeden czysty uśmiech,
Chociaż nikły oczu blask.

Samotność rzeczy smaga jak batem,
Umysły w których zabrakło już łez.
Być może to jest czas odpowiedni,
By zgodzić się z tym, co przeznaczył nam los.

Nie odchodź, bo zima przyjdzie
Nieproszona przez nikogo
Zmrozi każdych wspomnień czar.

Lub choćby pokaż nową drogę,
Na której można zgubić,
Powracającą ciągle myśl:

Jak zmienić setki fotografii
W jeden czysty uśmiech,
Chociaż nikły oczu blask.

Tsunami, czyli dlaczego złe rzeczy spotykają nas

Tsunami, czyli dlaczego złe rzeczy spotykają nas.
słowa i muzyka: Adam Suder

Nie znam przyczyny dla której miałbym nieszczęśliwym być,
A mimo tego, od kiedy biegnę pośród życia dni,
To walką znaczę wyboisty szlak.
Dlaczego złe rzeczy spotykają nas?

A dzisiaj jeszcze, ktoś wyrwał serce moje,
Zalał tonami wody, które rycząc szły.
Na płacz nie czułe, dławiące krzyk,
Dlaczego złe rzeczy, gaszą dziecka sny?

Niechaj nie zmyli cię piękno chmur nad horyzontem
I lazur wody pod pejzażem nieba.
Naturą świata tego, cierpienie jest
I nie pozbędziesz się stąd przemijania.

Gdy przyjaciela mego zabójcy sięga dłoń
Lub tysiące dzieci pochłania wody toń
Gdy wojna gasi z milionów oczu blask
Lub inne złe rzeczy spotykają nas.

Nie wierzę pamięci, ona krótką drogę zna.
Gdzieś od narodzin, nieprzerwanie trwa.
A czas zasiewu, znacznie dalszy jest,
Bo bez przyczyny, nie żyje nawet gest.

Niechaj nie zmyli cię piękno chmur nad horyzontem
I lazur wody pod pejzażem nieba.
Naturą świata tego, cierpienie jest
I nie pozbędziesz się stąd przemijania.

To nie ja

To nie ja.
słowa: Adam Suder, muzyka: Adam Suder

To nie ja jestem tym o którym marzysz,
Niepotrzebnie tracisz czas przychodząc tu.
Wszystkie piękne słowa skieruj w inną stronę,
Jeśli szczęścia pragniesz to poszukaj go:

W kimś kto trwały niezawodny, doskonały
I na pewno w każdej chwili chroni cię.
To u Jego stóp złóż bukiet swoich wierszy
Choć nie umiesz, ale śpiewaj, śpiewaj Mu.

ref. A gdy wszystko oddasz już
Chwilę każdą, siłę tchu.
Mimo różnych w życiu burz,
Nadal śpiewaj, śpiewaj Mu.

Nawet gdyby tysiąc ludzi rzekło ci,
Że Go nie ma lub jest tam gdzie ty nie możesz być.
Wtedy śpiewaj Jego Imię Jego Chwały,
On jest swym Imieniem, więc zakochaj się:

W kimś kto trwały niezawodny, doskonały
I na pewno w każdej chwili chroni cię.
To u Jego stóp złóż bukiet swoich wierszy
Choć nie umiesz, ale śpiewaj, śpiewaj Mu.

ref. A gdy wszystko oddasz już
Chwilę każdą, siłę tchu.
Mimo różnych w życiu burz,
Nadal śpiewaj, śpiewaj Mu.

To czego nie było

To czego nie było.
słowa: Adam Suder, muzyka: Adam Suder, Wiktor Kuna

Tysiące przechodniów co dzień
Z żadnym nie zmieniłem słowa
Ich twarze poszły dawno w cień
Choć każda z nich była nowa.

Tysiące myśli dręczy mózg
Odbierając szczęściu wolność
Lecz świat to jakiś dziwny wróg
Więc czyż ujżą one jasność?

To czego nie było
Nie dręczy poetów
Nie pragnie oklasków
I nie, nie, nie,
Nie, nie, nie,
Nie oszuka cię.

Czemóż tylko jedno zabrać mogę
Drogą jedną kroczyć ciągle muszę
Czy to ślepy los czy przeznaczenie
Z dylematu pierwszy krok wyciska

Choćbym tysiąca doświadczył
Choćbym ich wszystkich spróbował
I tak tęsknie bym zawył
O tysiąc pierwszy zawołał.

To czego nie było
Nie dręczy poetów
Nie pragnie oklasków
I nie, nie, nie,
Nie, nie, nie,
Nie oszuka cię.

Teatr

Teatr.
słowa i muzyka: Adam Suder

Jestem aktorem w teatrze w którym,
Od niepamiętnych czasów już gram.
A obok mnie, aktorów tylu
Iż mógłbym rzec, że cały świat.

A każdy kto, w to pochłonięty,
Zażarcie myśli, że nic poza grą.
Raz to komedia, za chwilę dramat
Lecz nikt nie pragnie uciekać stąd.

W naszym teatrze ktoś zamknął drzwi
Więc każdy z nas po uszy w nim tkwi.
Moi rodzice, ja, czy twój pies.
Tych wszystkich istot nie zliczysz, o nie.

I tylko czasem znika nam ktoś,
Tak po cichutku odchodzi gdzieś.
Wtedy by sztukę poskładać jakoś,
W grę uciekamy, by ból ten znieść.

Pewnego razu, przy jednej z odsłon,
Ktoś mi pokazał otwarte drzwi:
„Słuchaj kolego możesz stąd wyjść”
Lecz inni w odwrotną stronę szli.

„Wiem, że ci ciężko”- głos usłyszałem„
Lecz na to sposób cudowny jest,
Aby tą scenę i teatr cierpień,
Raz jeden na zawsze, opuścić już”

Śpiewać zacząłem tę pieśń wspaniałą
Która i drogą i celem jest.
I chociaż przeciw teatr mam cały
Już wiem, że to on fałszywym snem.

Temu kto pomógł i drzwi otworzył
Świat mi pokazał i życie dał
Pełen wdzięczności u jego stóp,
Me serce złożyć pokornie chcę.

Taniec wariata

Taniec wariata.
słowa i muzyka: Adam Suder

Ja zbudzony poprzez światło dnia,
Wczoraj ścięty u samego pnia
Znów konary ku niebu wznoszę
Jak błazen w łaskach władcy goszczę.

Ja tańczący w płaszczach wiatru duch
Byle podmuch rzuca mnie o bruk
Ile razy padnę szalony
Potem gnam nowonarodzony.

Ja dzisiaj tańczyć jak ptaki chcę
Nim nowy obłęd pochwyci mnie
Od zarania ku zapomnieniu
Choćby w rytm deszczu, w burzy graniu.

Świat potężny, pełen ślepych sług
Nie doścignie moich szklanych słów
One lżejsze są od powietrza
Ich marności nikt nie przemierza

Nikt nie spęta jeszcze wolnych nóg
Nawet wielki i zaborczy wróg.
Stereotyp jak pożaru blask,
Można zgasić, on przytłacza nas.

Ja dzisiaj tańczyć jak ptaki chcę
Nim nowy obłęd pochwyci mnie
Od zarania ku zapomnieniu
Choćby w rytm deszczu, w burzy graniu.