Epitafium – czyli Wiatr z Pomarańczy

Epitafium – czyli Wiatr z Pomarańczy.
słowa i muzyka: Adam Suder

W sezonie śliwkowym, liściennym dywanem,
Gdy wielką pomarańczą, noc dotyka dnia.
Ciasto drożdżowe oblizując z warg,
Odchodzą bracia, zostawiając nas.

Do jutra, do jutra i bez znaczenia jest,
Kiedy to jutro rozpocznie bieg.
Do jutra, do jutra, być może zastanie nas,
Na takiej planecie, gdzie nie goni czas.
Do jutra, do jutra i chociaż życzę ci,
Nie wracaj tu nigdy, to brak mi naszych chwil.
Do jutra, do jutra chwyć wiatr z pomarańczy.
Zerwany latawiec, krótką chwilę tańczy.

Szelest górskiej trawy, suchość w której tkwi,
Wciąż wspomina ciężar, stóp co po niej szły.
Lecz wiatr z pomarańczy, wygładzi jej włosy,
Wytrwały śpiew strumienia, zmyje błotny ślad.

Do jutra, do jutra i bez znaczenia jest,
Kiedy to jutro rozpocznie bieg.
Do jutra, do jutra, być może zastanie nas,
Na takiej planecie, gdzie nie goni czas.
Do jutra, do jutra i chociaż życzę ci,
Nie wracaj tu nigdy, to brak mi naszych chwil.
Do jutra, do jutra chwyć wiatr z pomarańczy.
Zerwany latawiec, krótką chwilę tańczy.