Kiedym na carskim siedział tronie

Kiedym na carskim siedział tronie…
Bułat Okudżawa

Wiek XVIII.
Trawy zieleń
I pudrowanej sali gwar.
Na tronie – jedno z władzy wcieleń:
Ja – Paweł I! Rosji car.

Polonezowe chłonę dźwięki,
Głowę w koronie kłonię w takt
I władczy jest gest mojej ręki,
A przecież chciałbym krzyczeć tak:

„Dość już błazenad i maskarad!
Zbrzydł mi obcasów kruchy stuk
I broni szczęk na placu parad…
Chcę, by dziś każdy wlać się mógł.

Kto z kim chce,
niech zamienia żony,
By jawnie kochał, jawnie czuł!
Hola! Moj Jaśnie Oświecony,
Dokąd?
Rubelki syp na stół!”

I już mam złotą szpadę wznosić
Jużem na gardzie dłoń swą wsparł,
Wtem – pryska czar.
Jam car Wszechrosji.
Nie może buntu wszczynać car…

Dźwięk poloneza uszom miły…
Do gardła znów podjeżdża krzyk:
„Ano, dziateczki,
zbierzcie siły,
Niechaj nie zwleka dłużej nikt!

Pora znieść carat, twór zbrodniczy!
Żandarmów – w diabły posłać czas…
Ja sam dość mam żandarmskiej dziczy,
Ja sam na bój powiodę was!”

I już chcę złotą szpadę wznosić,
Jużem na gardzie dłoń swą wsparł,
Wtem – pryska czar.
Jam car Wszechrosji.
Nie może buntu wszczynać car…

Polonezowe chłonę dźwięki…
Chwila – i z gardła buchnie krzyk:
„Za wasz katorżny trud i męki
Siebie w ofierze dam na stryk!

Sędziów – na drugą suchą gałąź,
Inaczej dla was skręcą sznur.
Wiem to, bo widzę przyszłość całą
I słyszę skrzyp wyrocznych piór…”

I już mam złotą szpadę wznosić,
Jużem na gardzie dłoń swą wsparł,
Wtem – pryska czar.
Jam car Wszechrosji.
Nie może buntu wszczynać car.

tłum. Ryszard Marek Groński