OPOWIEŚĆ
Ni
c Wielkiego
sl. Olga Błaszczak


W dębowej korze
W leśnym jaworze
Wierzbie płaczącej
W kwiatach na łące
Woła dziewczyna
Swego miłego
Bo tak jej tęskno
tęskno do niego

Z wysokiej wierzy
Z okna małego
Gdzieś z kraju świata
Zapomnianego
Woła tam chłopak
Swoją kochaną
Co ją utracił
Co mu ją zabrano
Po ciemnym lesie
Płacz ich się niesie
Miesza się z szumem
Potoków rwących
Miesza się z łkaniem
Tych wierzb płaczących
Miłość ich szczera
Próbie poddana
Bo tu na ziemi
Już zapomniana

Czemu go wołasz
Dziewczyno miła
Co ci nie daje spać
Wszak on obiecał
Tyś obiecała
Wianek z sercem mu dać

Chłopak nie słyszy
Płaczu dziewczyny
W sercu wzbiera żal
Wiatr plącze losy
Zniekształca głosy
Jakaś wróżba zła
Dziewczyna płonie
On w rzece tonie
Nie ma, nie ma go
Dziewczyna mdleje
Traci nadzieję
Nie ma, nie ma go
Innej ramiona
Dziewczyna kona
Nie ma, nie ma go

Bóg im nie pomógł
O tym nie wiedział
Stopy moczył w rzece
Na kamieniu siedział


WYBIERZ AUTORA TEKSTÓW