Rozmiar czcionki: +

O prochibicji w Ropiance

Witam Serdecznie!!! O prochibicji w Ropiance, ale również i w innych chatkach studenckich, co sie tyczy wyłacznie sezonu zimowego. nież i W chatce w Ropiance (i jeszcze w kilku innych) nie wolno pić piwka ani nic z C2H5OH ale żeby było co wlożyć do pieca, można rąbać drzewo na polu. Jako że na polu już zakaz nie obowiązuje, trochę tego drzewa narąbaliśmy. Otóż dostajemy przy tym pewien podarek od natury i fizyki -po wcisnięciu butleki prawie po szyjkę w śnieg, nie dość że otrzymujemy fantastyczny, stabilny uchwyt, z którego nic sie nie wyleje (znasz ten problem w plenerze - nigdy sie nie da wypić piwka do końca bez konieczności dzielenia się z bogami hadesu..) to w dodatku uchwyt ten nie tylko butelkę wertykalnie utrzyumuje lecz rownież optymalną w niej temperarturę trunku. Tak to se robi kde flasza wypustena do prirody!! Trzeba przyznać, że robota ta (rąbanie drewna) cieszyła się dużym powodzeniem wśrod chatkowiczów i drewna narąbali wszyscy conajmniej na kilka zim jeszcze. (trzeba bedzie do lasu znanieść, żeby zrobić miejsce na nieporąbane drzewo) No i jeszcze jedna dobra rzecz jest w tym całym zwyczaju - ubywa kiepskich gitarzystów. bo dobry gitarzysta zagra nawet trzema palcami, a kiepski już bez jednego nie zagra. Selekcja naturalna.

Oceń ten wpis:
Studencka Wiosna - Relacja z wieczoru poetyckiego
J. Kaczmarski: O pewnym brzasku w katyńskim lasku
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Masz już konto? Zaloguj się tu
Gość
środa, 13, grudzień 2017