Płachta nieba

PŁACHTA NIEBA
Jacek Kleyff i Orkiestra na Zdrowie

Tekst: J. Kleyff; muzyka J. Kleyff i O.N.Z.

Rozpostarta płachta nieba
zawsze daje to, co trzeba;
przez tę płachtę, pod sam kręgosłup
prześwituje sama wiedza;
kiedy zbieram z niej bez wahań –
– zwykle trafiam w to, co czuję,
jeśli mniej premedytuję,
jeśli mniej kalkuluję… w życiu! (x2)

Nie muszę tu być, lecz cieszę się,
gdy czasem jestem,
gdy czasem jestem…
Chociaż nie muszę stąd iść (póki co) –
– też cieszę się,
gdy czasem jestem… z dala.
Ja chcę nie musieć nic,
bo tylko wtedy
coś potrafię, coś potrafię…
…kiedy nie muszę nic – potrafię musieć
żyć na jawie, żyć na jawie –
– i uczyć się kochać…

…tę płachtę nieba,
co zawsze daje to, co trzeba;
przez tę płachtę, pod sam kręgosłup
prześwituje sama wiedza;
kiedy zbieram z niej bez wahań –
– zwykle trafiam w to, co czuję,
jeśli mniej premedytuję,
jeśli mniej kalkuluję… w życiu.

W przymusie żyć, to być skazanym
na marzenia, na marzenia;
gdy zmuszać chcę kogoś do czegoś,
to chyba właśnie chcę
przed własnym lękiem uciec;
ale gdzie tu zwiewać, gdzie?
Na tym świecie i w tym ciele –
– gdzie tu zwiewać, gdzie?
No gdzie?
Na tym świecie i w tym ciele –

– rozpostarta płachta nieba
zawsze daje to, co trzeba;
przez tę płachtę, pod sam kręgosłup
prześwituje sama wiedza;
Kiedy zbieram z niej bez wahań –
– zwykle trafiam w to, co czuję,
jeśli mniej premedytuję,
jeśli mniej kalkuluję… w życiu!

Gdy muszę kpić, to chyba znak,
że na to z czego kpię –
– sił już nie mam, sił już mi brak;
ja chyba muszę nie musieć nic –
– i wtedy wiem,
co naprawdę muszę, co naprawdę muszę,
a czego nie…

„HEAVENLY SKY’S CLOTH – ’89/2004”

Heavenly sky’s cloth spread out above
always gives what is to be given;
through this cloth, straight towards the spine
the very knowledge shines;
when I pick from this cloth without hesitation –
– I usually find something I feel there,
if I premeditate less,
if I calculate less? in life! x2)

I do not have to be here, but I like
to be here sometimes,
to be here sometimes?
And though I don’t have to get out of here (for now) –
– I also like
to be sometimes? far from here.
I want not to have to do anything,
for only then
I am able to do something, I am able to do something…
…when I don’t have to do anything,
I know how to have to live awake, live awake –
– and learn how to love…

…this heavenly sky’s cloth,
that always gives what is to be given;
through this cloth, straight towards the spine
the very knowledge shines;
when I pick from this cloth without hesitation –
– I usually find something I feel there,
if I premeditate less,
if I calculate less… in life.

To live oppressed – means, to be sentenced
for dreams, for dreams;
if I want to force someone to do something,
it may be, I just want
to run away from my own fear;
but run where to, where to?
In this world and in this body –
– where to run to, where to?
Tell me where to?
In this world and in this body –

– heavenly sky’s cloth spread out above
always gives, what is to be given;
through this cloth – straight towards the spine,
the very knowledge shines;
when I pick from this cloth without hesitation –
– I usually find something I feel there,
if I premeditate less,
if I calculate less… in life!

If I must tease, it seems to be a sign
that over the thing I am teasing –
– I have no more power, I lack power;
I seem not to have to do anything –
– and then I know,
what I really must do, what I really must do,
and what I don’t have to?