Wie(sz)czne kłopoty
Wojtek Gęsicki



Kocham cię moja panno przygodna
Kocham cię i inaczej nie może już być
Kocham cię moja panno dorodna
I nie mogę bez ciebie cholera już żyć
Wybacz mi, że słowa są banalne wszak ty jesteś banalna
I choć mówi o tobie poeta żeś puch
To każdego na ziemię takiego jak ja powalisz idiotę
No a mniejszych ode mnie to na pewno ze dwóch

Ach dręcz mnie rozkochuj w sobie i porzucaj
A ja niechybnie i tak wciąż "budu spiwal"
Rozłup mi serce i popruj duszę na strzępy
A ja na to konto napiszę kolejną rozdzierającą piosenkę
i wygram nią kolejny rozdzierający festiwal
I prawem autorskim się z tobą podzielę
Kupię ci za to pizze albo dwie
Ty będziesz od tego przybywać na ciele
A mój księgozbiór się powiększy o kolejny wiersz

Możesz mi zrobić w domu awanturę o rozlany tusz
Postawić mi świat do góry nogami...i co z tego?
Możesz mnie w błocie tarzać u swych małych stóp
A nazwę ulicy i tak kiedyś dadzą Gęsickiego
Więc radzę żyj ze mną w harmonii i zgodzie
Podaj mi herbatę lub kawę poczęstuj cukierkiem
A może jak będziesz grzeczna to umieszczę
Pod tytułem pierwszą twego imienia malutką literkę

Lecz mimo to kocham cię moja panno przygodna
Widocznie taka musi być nasza miłość
Gdy na scenie czekają na mnie oklaski i niekończące się bisy
To w domu mam opieprz - Dlaczego cię tak długo  nie było
Nie ma wieszcza we własnym domu
Każdy mi to przyzna kto czasem wieszczem bywa
Patrz dzięki tobie mam nową piosenkę
Ty już śpisz pięknie - jak cicho - no,a ja ?

....a ja jeszcze pozmywam...


WYBIERZ AUTORA TEKSTÓW