Rozmiar czcionki: +

Z Ernestem Bryllem o Marcinie Styczniu

Dla Marcina Stycznia jest Pan Mistrzem, który dzieli się z nim swoją wiedzą
i doświadczeniem. Kim jest Marcin Styczeń dla Ernesta Brylla?

 

Marcin przesadza z tym "mistrzeniem". Co ja mu mogę ważniejszego przekazać? Że ma być samoswój, choćby i nie przynosiło to profitów. Że jak musi zajmować się poezją, to trudno, trzeba cierpieć. Ja jestem zadowolony z tej przyjaźni bo widzę jakie moje wiersze zaskakują w innym pokoleniu.

 

Uczestniczy Pan, jako gość specjalny, w koncertach Marcina, jakie to doświadczenie dla poety? Czy to nowy sposób na popularyzację poezji, czy też powrót do korzeni?

 

Zawsze uważałem, że oderwanie poezji od muzyki czasami szkodzi poezji. Dawniej poezja zawsze istniała z muzyką. Uczestniczę w koncertach, bo Marcin śpiewa moje wiersze. Jeśli ludzie o dwa pokolenia młodsi jeszcze się poezją interesują, no to spróbujmy razem poszaleć.

 

Utwory, które znalazły się na płycie  "Bryllowanie" są skomponowane do Pana wierszy. Co Pan sądzi o tej interpretacji?

 

Cóż, nagle okazuje się, że ludzie młodsi ode mnie sięgają do wierszy, do których myślałem, że oni już nie sięgają. Prawdopodobnie dostają w tyłek tak samo, jak moje pokolenie. I w związku z tym po prostu chcą znaleźć swoje miejsce, i jak my kiedyś podzielić się zwątpieniem, strachem. A Marcin interpretuje jak Marcin. Ja się nie wtrącam bo tu on jest szczególnie  aktywnym odbiorcą. Mogę tylko podziękować.

 

Gdzie Pan widzi Marcina Stycznia za kilka lat?

 

Nie ważne gdzie ja go widzę, ale gdzie go słuchacze zobaczą.

 

Jeśli mógłby Pan wskazać największy atut Marcina Stycznia, co by to było?

 

Marcin wie o czym śpiewa, po co śpiewa i w jakiej sprawie. I znajdzie swoją drogę i chyba zupełnie ciekawą. Dobrze że śpiewa poezję, ponieważ muzyka, interpretacja jest ważna, ale jest zawsze ?czegoś?. To jest ten najważniejszy atut, że w jakiejś sprawie śpiewa. I dlatego, moim zdaniem, on będzie słuchany coraz bardziej.

 

Czego można Panu życzyć w dniu 74 urodzin oraz z okazji jubileuszu 50-lecia pracy twórczej?

 

Niewiele. Może szczęścia dla wierszy i nadziei, że poruszą one kiedyś i jeszcze młodsze pokolenie.
A jubileusze? Zostawmy wszystko obchodzi dziś jubileusz żeby zakryć mizerie zwyczajnego życia.

Oceń ten wpis:
Beata Czernecka - Rebeka
17 listopada 2017 (piątek) Kraków "SZAŁ CZERNECKIE...
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Masz już konto? Zaloguj się tu
Gość
wtorek, 12, grudzień 2017